Śniadaniowe uzależnienie, czyli kokosowa owsianka w słoiczku.

 Kokosowa owsianka w słoiczku z serkiem wiejskim, musem jabłkowym i malinami.

Jak zdążycie się za niedługo przekonać, uwielbiam owsianki. Moja owsiankowa przygoda zaczęła się jakoś w gimnazjum, kiedy zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem i teraz będąc na studiach dalej się nimi zajadam z uśmiechem na twarzy. Co więcej, już tak do nich przywykłam, że ciężko jest mi znieść dzień, w którym nie mam możliwości delektować się owsianką o poranku (całe szczęście takie dni zdarzają się baaardzo rzadko). Bo co jest lepszego od śniadania, które jest zdrowe, obfite, szybkie w przygotowaniu i można je przyrządzać na nieskończoną liczbę sposobów? Nie ma czegoś takiego :)

Co do dzisiejszej owsianki, ostatnio uwielbiam do mieszanki płatków i zarodków zalanych mlekiem dodawać łyżkę wiórków kokosowych. Tak jak miesiąc temu robiłam to samo z cynamonem praktycznie dzień w dzień, tak teraz czuję, że ciężko będzie mi znaleźć zastępstwo dla wiórek. Do tego ostatnie owsiankowe uzależnienie w postaci serka wiejskiego, domowy mus z jabłek, świeże maliny prosto z działki i mamy idealne letnie śniadanie w sam raz przed porannym treningiem :)





12 komentarze:

  1. ale fikuśne ;)
    owsianka to mistrz śniadań! :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, ale fajnie, że trafiłam na Twojego bloga ;)

    Lecę do ogródka po maliny, narobiłaś mi smaku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje śniadanie wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie jadłam owsianki z serkiem wiejskim- czy to jest jedna z warstw w Twoim słoiczku?

    Heh, przed zajęciem się blogowaniem myślałam, że tylko ja jestem taką miłośniczką owsianki! Dla moich znajomych to koszmar dzieciństwa! Moja mama mi jej nie gotowała i dopiero ja ją nauczyłam jeść takie śniadania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, serek wiejski jest jedną z warstw. Sama od niedawna używam go do owsianki i jak na razie nie mogę przestać :)

    Ja nigdy nie mogę zrozumieć jak można nie lubić owsianki! To chyba wynika z tego, że w dzieciństwie rodzice nie przygotowywali ich tak rozmaicie jak to teraz ma miejsce, przez co powstały uprzedzenia, a przecież można przygotować mnóstwo przepysznych wariacji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jako dziecko nigdy nie jadłam owsianki, bo moja mama uważała ją za najgorsze zło tego świata i najzwyczajniej w świecie chciała mi oszczędzić takich doznań :P
    teraz jestem owsiankową fanatyczką, więc przybijam wirtualną piątkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A co studiujesz? ;)
    Niedawno przeprosiłam się z owsiankami - teraz to stały punkt mojego jadłospisu. Do takiej owsianki z malinami dodaję jeszcze dwie łyżki serka waniliowego albo łyżkę masła orzechowego. Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kulturoznawstwo i wiedzę o mediach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Także uwielbiam śniadaniowe owsianki, jednak moje nie wyglądają tak świetnie jak Twoja na zdjęciu i raczej nie narobiłyby nikomu smaka, wręcz obawiam się, mogłyby zniechęcić ;)

    Lubię wszystkie składniki wymieszać i stąd powstaje niezła "papka" ;)

    Moim ostatnim hitem jest owsianka z gorzką czekoladą i bananem - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda obłędnie! Jak to się robi? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banalnie! Najpierw duszę jabłko pokrojone w kosteczkę w połowie szklanki wody z cynamonem do zmięknięcia, odstawiam. Potem gotuję 3 łyżki płatków owsianych, łyżkę zarodków pszennych, łyżkę wiórek kokosowych w 150ml mleka 1,5%. Na dno słoiczka daję serek wiejski, na to powstały mus jabłkowy, na to gotową owsiankę i na końcu dorzucam kilka malin na wierzch i gotowe :)

      Usuń